Już dziś jest ostatni świt
zielonych pejzarzów
Co oczy koją mi zmęczone
to ten ostatni krok
gdy zaznaje ciszy
tu odgłu natury nie brakuje
jeszcze jeden pełny obrót
W wolności wykonam
Nim wróce do swych spraw
wykonam na palcach z uśmiechem
Do widzenia zielony przylądku
Piękny w sobie zakątku
tu zdarzają się códa
Twój spokój wycisza krzyk
co szumi mi w glowie
Mysli w głowie jest mniej
na duszy mi ciepłej
przez słońce zapał grzany
humor że sobą zabrany
tobie zostawię oddech
i pukiel włosów powypadanych
Wezmę zapach traw
Trochę piasku w butach
by odciskał zawsze przygodę
tych chwil które są daleko
może i znajdę się w domu
a Podlasie po drugie strony mapy
zawsze ślad wspomnienie będę nosił w sobie
wiem że mogę tam wrócić jeśli serce zapragnie
Będę znów chodził drogami któte znam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz