wtorek, 3 lutego 2026

TEKST 35 - SKUTY LODEM


Idę po kruchym lodzie z ciężkim bagażem
O pewnym gruncie wciąż marze
Powierzchnia pęka przy każdym krok
Zaraz spadne i utonr w tym mroku
Próbując przetrwać na życiu się ślizgam
Ból emocjonalny mi  w głowie pizga
Na przetrwanie nie mam żadnego zaklęcia
W moich myślach coraz większe pęknięcia
Próbując przetrwać rospadam się na kawałki
Nie będzie końca tak jak kończą się bajki
Już nie dam rady, na nogach się chwieje
Jest co raz gorzej. Co sie ze mną dzieje?
Tak jak w sobie doświadczam chwiejności.
Zaraz utone w tej beznadziejności.

Wpadłem w co nawet głęboko podszyte
przed samym sobą na dnie ukrytę
ciągną mnie tam teraz złe istoty
to zawsze we mnie było chodz mialem uśmiech zloty
utopi mnie w mroźnych wodach to co zataiłem
było to we mnie nawet gdy silny byłem
Jestem ofiarą siebie samego
Idę na dno już wiem dlaczegp
Mrożące krew w żyłach demony wbijają mi się w skórę
Wokół szyi każdy z nich dusi mnie swym pazurem
Wiara mi ucieka wraz z powietrzem
Smak śmierci nadzieje na życie mi zetrze
Próbuję się chwytać brzegu jak tonący brzytwy
Chcąc być zwycięscą ze sobą tej bitwy

Szczęście skute lodem
Przyodziane chłodem
Moje życie młode
Schodzi pod czarną wodę
Gdzie widzę łapska szkaradne
W ich ramiona wpadnę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz