środa, 29 października 2025

TEKST 26 - ZAPOMNIEĆ

Jak tu kur*a być
gdy chce ci się z boku wyć 
wiele rzeczy się piep*zy
chodź  próbujesz być co raz lepszy
pracujesz dzielnie nad sobą
by być lepszą osobą
widzisz co się w tobie zmienia
lecz nikt tego nie docenie
lecz wszystko się odmienia
bo wiem 

Mimo łez mimo ran 
ja sobie radę dam
mimo krwi i kropli potu
ucieknę od wielu kłopotów 
Odważnie się odwrócę 
i nigdy już nie wrócę 
tam gdzie był zły czas 
więc nienawidzę was

Dzisiaj kogoś poznajesz
Wszystko od siebie dajesz
nikogo nie udajesz
sekrety swe wydajesz
jutro rzekną ,,Siema. Nara"
bo z ciebie jest ofiara
a człowiek dobrym być się stara
i taka spotyka go kara
Dzisiaj już wiem tak jak nigdy
że do końca świata...

Wolę iść już sam
tyle powiem wam
Już nie będę czekał
Już nie będę zwlekał
by zapomnieć teraz
o tych co mówili nie raz
będziemy na wieki
lecz zginęli z nurtem rzeki

niedziela, 26 października 2025

TEKST 25 - FESTIWAL CHWIEJNOŚCI EMOCJONALNEJ

Pogoda, jesień - Ja zwariuje.
Nieopisaną chwiejność czuje 
Podwójne emocje - Wielkie rozdarcie 
Raz na czarnej, raz na jasnej karcie stoję.
Muszę przeciwnoscią stawić czoła,
każda z tych emocji mnie woła.
Stoję tam gdzie martwe pole,
Jestem w kropce ,,Ja pier*ole".
Sytuacja do niczego.
Chce spokoju to nic złego.

Jedna sfera w ogniu tkwiąca
w pobudzeniu cała wrząca.
Kąpana w wodzie gorącej,
do swych marzeń uciekającej.
Wszystko chcę tu i teraz.
A gdzie na to wszystko czas?
Sypie z ust pomysłami,
lecz pomiędzy chaotycznymi słowami 
zmaga się ze swymi lękami
że śmierć choroba życie na full 
zniknie swego życia król.

Nagle zawiał zimny wiatr
jakby wzięty prosto z Tatr.
,, Co tam mogę umierać.
Nie chcę przez przeszkody się przedzierać".
W obojętności chodzące zombies.
,,We mnie ogień życia się nie tli".
Idę na duszy z wielkim kamieniem.
Jestem swoim własnym cieniem.
Idę niestabilną swoją drogą
Z powonientą duszy nogą
Łzy do oczu zbierają się hurtem
Z rozpaczliwym i bolesnym tłem

Jak przychodzi nagła wichura
Jak pogoda z pięknej w sekundę robi się ponura
Tak mój nastrój szybko się zmienia,
Z ulgi i śmiechu idzie do cienia.



null - Z Języka Niemieckiego oznacza liczbę zero


INSTAGRAM - my_borderline_

czwartek, 16 października 2025

TEKST 24 - OSTATNI ŚWIT

Już dziś jest ostatni świt
zielonych pejzarzów
Co oczy koją mi zmęczone
to ten ostatni krok
gdy zaznaje ciszy
tu odgłu natury nie brakuje
jeszcze jeden pełny obrót
W wolności wykonam
Nim wróce do swych spraw
wykonam na palcach z uśmiechem

Do widzenia zielony przylądku
Piękny w sobie zakątku
tu zdarzają się códa
Twój spokój wycisza krzyk
co szumi mi w glowie
Mysli w głowie jest mniej
na duszy mi ciepłej
przez słońce zapał grzany
humor że sobą zabrany
tobie zostawię oddech
i pukiel włosów powypadanych

Wezmę zapach traw
Trochę piasku w butach
by odciskał zawsze przygodę
tych chwil które są daleko
może i znajdę się w domu
a Podlasie po drugie strony mapy
zawsze ślad wspomnienie będę nosił w sobie
wiem że mogę tam wrócić jeśli serce zapragnie
Będę znów chodził drogami któte znam

niedziela, 12 października 2025

TEKST 23 - POZWOL ZYC. WERSJIA O ZUSIE ( lekko zmieniona piosenka Gosi Andrzejewicz - Pozwól żyć)

Mam już dość tych kłamstw
Mam już dość tych ZUSowskich kłamstw

Czasem każdy list  przynosi lęk
Słyszysz ZUS i  wszystko traci sens
Nawet nie znasz mnie a wystawiać chcesz
Orzeczenie
Wy nie wiecie , że to sprawia ból
A to przecież tylko kilka zdań 
Nie obchodzi Cię,  że wystarczy raz
Dać na zawsze 
Pozwól mi być wolnym oood tortur
Nie mam nic, nie mam już nic 

Pozwól żyć, i daj rentę
Nie chcę już mówić  tych kłamstw.! Nie
Dostałem w kość nie mów mi nic
Pozwól wyjść, pozwól mi być
Rozpierdala mnie system teren

Niszczyć życia  łatwo i ,, leczyć"
Gorzkie chwile z wami to bezsens
Dzięki wam już dzisiaj w końcu wiem, nieszczy mnie te wasze kur*isko, 
Cierpliwości na was już mam
Teraz kiedy los mi daje w twarz
Czuje Wielki  gniew i oddalam się
Wierzę że.. Nadszedł czas by opiera*olić was

Mam dość, nie mów mi nic
Pozwól żyć, pozwól mi być
Nie chcę już słuchać tych kłamstw! Nie
Mam już dość, nie mów mi nic
Pozwól żyć, pozwól mi być
Nadszedł czas by mówić nie! Nie

Czasem w piękny dzień przychodzi lęk
Gdy dostaje od was kopertę 
Dajcie mi na stałe 
Mam dość nie mam już nic 
Pozwól wyjść , pozwól mi wyjść
Z dusznego gabinetu! Wolin 
Mam już dość tych kłamstw
Mam już dość tych ZUSowskich kłamstw..
l

piątek, 3 października 2025

TEKST 22 - SIŁA RÓŻAŃCA

Różaniec trzymam w dłoni
wiem że on zło przegoni
zdrowaś Mario Ojcze Nasz
Ty mi swą obronę dasz
Mario weźmiesz mnie pod swą obronę
wiem że dzieki tobie w ciemności nie utonęła 
mówiąc do cb magiczne słowa
jestem silny wxiąż od nowa
wystarczy trochę skupienia
by odejść do światła z cienia
wystarczy trochę zaufania
miłości oraz oddania

Mam cię przy sobie całe dnie
tylko moje serce wie
jak bardzo ciągle potrzebuje cie
więc w swojej ramiona we mnie
W każdej chwili i o każdej godzinie
Czy jest południe czy też dzień minie
widzę cię jakbym przed twoim obliczem stał
i przytulić ciebie mocno chciał
Na różaniec przeniesiona twoje siła
tak potężna a jednocześnie miła
Czówasz nad nami gdy jesteśmy sami
Chodź pojęcia o tym nie mamy

Rózaniec to nie zwykły przedmiot
On atakuje szatana niczym silnym młot
jego władze rozwijasz mak
Przed twym różańcem czuje strach
Św Maksymilian kiedyś powiedział
ze jak bierze różaniec to jakby do szatana strzelał

piątek, 26 września 2025

TEKST 21 - MIŁOŚĆ NA PODLASIU

Budowa wspomnień, wspólna decyzja
Wyjazd daleki, spełniona wizja
Wspólne chwile, pokonane mile
Wokół nas miłość, spełniane chwile
Dom na polanie, miejsce tajemne
Pełne uroku, i tak przyjemne
Chodzbym przed nami były przeszkody
schody do przeszkody czy kość niezgody
My w swoim stylu to pokonamy
Dłonią w dłoń wszystko przetrwamy

Obok siebie leżąc w półmroku
Nad rozlewiskiem, gdzie czar uroku
Przeżywamy czas ukojony
Słodyczą w ustach ubogacony
Pyszna jest chwila i pyszny trunek
Smaczny jest także Twój pocałunek 
Zapach lasu się chen unosi
On w powietrzu imię twe nosi
Niech  mnie przez życie prowadzi
I szczęście rozprowadzi

Czasem spięcie nas podzieli
chodźmy tego wcale nie chcieli
słychać wnet wrogie warczenie
mocne nogą uderzenie
jednak to jest tylko spięcie
pokonamy je zaklęcie
oni brzmi ,,Kocham" ,,Przepraszam
wyjątkowa miłość jest nasza
miłości naszej nic nie umorzy
ona tylko się pomnoży

Podlaski w sercach naszych klimat
zdobędziemy wszystko mimo wad 
wspólna miłość, wspólne chwile
pokonane razem mile
ten piękny słoneczny czas
należy tylko do nas
Na powietrzu wyrażone
to co w nas było uspione











wtorek, 16 września 2025

TEKST 20 - W GÓRĘ

Idę w górę
nikt nie stoi za mną murem
każdym czepia się o bzdurę
pchając do głowy myśli ponure
wiesz że szanse masz
i w tej myśli trwasz
więc wprost przed siebie gnasz
a inni plują ci w twarz
większość ci ręki nie poda
swojej energii i siły nie odda
tną ci zapał  jak brzytwa
tak przez całą drogę trwa

Już prawie na samej mecie
z nudów lub w odwecie
ktoś wepchnie cię na minę
Krzykiem zwali lawinę
więc siły trzeba mieć
żeby samemu biec
żelaznie trzymać się swego
postanowienia wybranego 
powiem ci dlaczego 
bo nie ma nikogo przyjaznego
lecz gdy jesteś w udręce
a ktoś podaje ci ręce 
nie odrzucają ich więcej

Moja góra i mój szczyt
nie odbierze mu go nikt 
mój szczyt i moja góra
chodź pogoda jest ponura
nie przerwanie wciąż się wspinam
pewna siebie u mnie mina



TEKST 45 - MIŁOŚĆ I WIARA

Tancze w lesie pieśń mnie niesie ponad drzewa biegne chodz nie uciekam tam gdzie płynie miłości rzeka Biegnę miękko stąpam lekko Bóg ...