piątek, 26 września 2025

TEKST 21 - MIŁOŚĆ NA PODLASIU

Budowa wspomnień, wspólna decyzja
Wyjazd daleki, spełniona wizja
Wspólne chwile, pokonane mile
Wokół nas miłość, spełniane chwile
Dom na polanie, miejsce tajemne
Pełne uroku, i tak przyjemne
Chodzbym przed nami były przeszkody
schody do przeszkody czy kość niezgody
My w swoim stylu to pokonamy
Dłonią w dłoń wszystko przetrwamy

Obok siebie leżąc w półmroku
Nad rozlewiskiem, gdzie czar uroku
Przeżywamy czas ukojony
Słodyczą w ustach ubogacony
Pyszna jest chwila i pyszny trunek
Smaczny jest także Twój pocałunek 
Zapach lasu się chen unosi
On w powietrzu imię twe nosi
Niech  mnie przez życie prowadzi
I szczęście rozprowadzi

Czasem spięcie nas podzieli
chodźmy tego wcale nie chcieli
słychać wnet wrogie warczenie
mocne nogą uderzenie
jednak to jest tylko spięcie
pokonamy je zaklęcie
oni brzmi ,,Kocham" ,,Przepraszam
wyjątkowa miłość jest nasza
miłości naszej nic nie umorzy
ona tylko się pomnoży

Podlaski w sercach naszych klimat
zdobędziemy wszystko mimo wad 
wspólna miłość, wspólne chwile
pokonane razem mile
ten piękny słoneczny czas
należy tylko do nas
Na powietrzu wyrażone
to co w nas było uspione











wtorek, 16 września 2025

TEKST 20 - W GÓRĘ

Idę w górę
nikt nie stoi za mną murem
każdym czepia się o bzdurę
pchając do głowy myśli ponure
wiesz że szanse masz
i w tej myśli trwasz
więc wprost przed siebie gnasz
a inni plują ci w twarz
większość ci ręki nie poda
swojej energii i siły nie odda
tną ci zapał  jak brzytwa
tak przez całą drogę trwa

Już prawie na samej mecie
z nudów lub w odwecie
ktoś wepchnie cię na minę
Krzykiem zwali lawinę
więc siły trzeba mieć
żeby samemu biec
żelaznie trzymać się swego
postanowienia wybranego 
powiem ci dlaczego 
bo nie ma nikogo przyjaznego
lecz gdy jesteś w udręce
a ktoś podaje ci ręce 
nie odrzucają ich więcej

Moja góra i mój szczyt
nie odbierze mu go nikt 
mój szczyt i moja góra
chodź pogoda jest ponura
nie przerwanie wciąż się wspinam
pewna siebie u mnie mina



sobota, 6 września 2025

TEKST 19 - SZKODA CZASU

Jestem istnienia owocem
Dojrzewałem dni i noce
by w końcu osiągnąć pełnię 
i zaowocować dorodnoscią zupełnie
przepływa we mnie soczysta energią
silna jak naładowana bateria 
póki jestem w witalności 
istny power będzie we mnie gościć

Korzystać z życia ile się da
tylko wtedy ono urok ma
Jak nie oszczędzasz sobie przyjemności 
siedzieć w miejscu to szczyt marnotrawnosci 

Szkoda lat na pierdolenie
trzeba w siebie mieć wejrzenie
więc do przodu smiało biegnij
swoich marzeń weź dosiesnij

Z owoców mego czas  wycisne szczęścia soki
i pójdę gdzie choryzont szczerości, głęboki
usiądę na plaży gdzie wolność czuć na twarzy
Poczuje szczęścia smak,
 wypije je od tak
smak czuje tęczowy
 więc teraz jestem gotowy
by w szczęściu dalej kroczyć, 
i niech ten świat mnie zaskoczy
swoją głębia zauroczy

Chcesz łączyć słowa i dźwięki? Posłucham twej piosenki.
Zostaniesz gwiazda sieci? Oglądane cię 
,,Jak leci"

Bierz życie garściami
nie kręcą tak oczami
Znajdź swoją własną drogę
Już dziś za próg wystaw nogę





TEKST 45 - MIŁOŚĆ I WIARA

Tancze w lesie pieśń mnie niesie ponad drzewa biegne chodz nie uciekam tam gdzie płynie miłości rzeka Biegnę miękko stąpam lekko Bóg ...