Sztokholmski wiatr mrozi mi ręce
szczęście moje trzyma w udręce
mrozi mnie do samej czerwieni
myślałem że tu coś na lepsze się zmieni
chodź ludzie tu są bardzo mili
to w swoich sprawach za bardzo utkwili
tu nie rozumiem ani słowa
w tym miejscu chciałem czuć od nowa
czuć tutaj morską bryzę
temperatura spada niżej
z wiatrem czuć powiew ojczyzny
chodź dzieli je kolor wód i mielizny
raczej w tym miejscu siebie nie znajdę
w wygodnych butach daleko nie zajdę
czuj w napięciu dotyk marzeń spełnienia
siedząc w mieszance swiatła i cienia
Noc przynosi to co chce
I bardzo zadowala mnie
łączy się ze sobą swiateł splot
to niesłychany akcji zwrot
jak w dzień byłem nieudolny
tak w ciele swoim czuje się wolny
proszę bądźcie na zawsze o ciszo o światło
iść szwedzką drogą jest mi łatwo
Tęsknoty zapach czuć w oddechu
czuje ja przy każdym wdechu
już niedługo tam powrócę
mrozy Szwecji wnet porzucę
chęć powrotu we mnie tętni
nie wiedziałem że tak można tesknic
w tym miejscu nie jest mój raj
więc mówię dowodzenia goodbye
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz