czwartek, 6 listopada 2025

TEKST 27 - OSTATNI WDECH

Drzewo co pròchnieje.
Liść spada gdy wiatr spokojnie wieje.
Przyszło mu dożyć starości 
Gałęzie się łamią jak kości.
Od wieków bramy strzeże
jak katolik różańce w swej wierze.

Nekropolia pełna dróg,
których strzeże nawet sam Bóg.
Gdziekolwiek nie skierować spojrzenia,
widać koniec ludzkiego istnienia.
Pod ziemią stos zakopanych ciał,
każdy z nich swój żywot miał,
każdemu serce w rytm życia biło,
Tak jak na zegarze w czas czyjaś godzinę wybiło.
Gdy liść beztrosko tańczy na wietrze,
ty wypuszczasz ostatni raz z siebie powietrze.

Teraz tęsknota po tobie została,
i bliska osoba co przy tobie płakała.
Gdy dusza zamykała ciało na kłódkę,
zanim wstąpiłeś na zmartwychwstania łódkę.
Trzymając ją mocno za rękę,
nuciłeś waszą pierwszego pocałunku piosenkę.
Dotkneliście swych ust gdy serce ostatni raz zabiło w twej piersi,
Zostawiony na pamiątkę pocałunek śmierci 
Śpij...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz