sobota, 18 kwietnia 2026

TEKST 45 - MIŁOŚĆ I WIARA

Tancze w lesie
pieśń mnie niesie
ponad drzewa
biegne chodz nie uciekam
tam gdzie płynie miłości rzeka
Biegnę miękko
stąpam lekko
Bóg mnie prowadzi
on mnie nie zdradzi

Miłość i wiara
ona mnie ocala
Z góry czerpię siłę
niech me serce się wznosi
modlitwe zanosi

Śpiewam radośnie
Co raz głośniej
o tym co jest mi pisane
to nie złudzenia
to czas wytchnienia
by rozwinąć się wewnętrznie
i żyło się pięknie
Bóg mnie nie oszuka
on do mego serca puka

Miłość i wiara
ona mnie ocala
Z góry czerpię siłę
niech me serce się wznosi
modlitwe zanosi

Instagram:  my_borderline_

czwartek, 9 kwietnia 2026

TEKST 44 - GRAFIK NA PRZYSZŁOŚĆ

Pięknych chwil nie zaplanuje
więc nie zapiszesz ich w grafiku oznaczanie ich usmiechem w dniach miesiaca
nie przyniesie ci wtedy słońca
możesz je spotkać tam gdzie zwuczajnosć jest zaplanowana
a czeka cię radoś niespodziewana
Poznać możesz swoje przeznaczenie
miłości w sercu spełnienie
albo poznać swoje miejsce
gdzie spełnienie twe zostać chce

Smutnych chwil nie wywrócisz
przysłowiowym kijem łez nie zawrócisz
mogą sie czaisz tam gdzie jesteś ugruntowany
a zostaniesz obeśmiany
Rozpadnie się jakaś część ciebie
Jesteś na deszczowej chmurze a bylo jak w niebie
Trzymając strone z kalendarzem
rysujesz buźke ze smutnym wyrazem
Co ma spojrzenie spuchnięte i łzawe

Chwili gdy zgaśniesz nie zaplanujesz
więc spójrz czy niczego nie żałujesz
,,Jeszcze nie teraz" śmierć to słyszala
lecz jakby tak wszystko odwlakała
miałaby dusz do zebrania bez liku
więc nie zapisuj jej w swym grafiku
bo ona nie pacjent xo na wizyte czeka
Swej wizyty wedle twego nie odwleka

Mało co w życiu zaplanujesz
Kiedy ręke złamiesz a kiedy się zepsujesz
czasem nawet dziecko przychodzi nie w terminie
Szczęście zaplanujesz a ono cię wyminie
więc uważaj na każdym skrzyżowaniu
bo los może dać o sobie znać w każdym wydaniu

środa, 1 kwietnia 2026

TEKST 43 - BALLADA O ZNIECZULICY


Świat to znieczulica słuchaj człowieku,
choroba dwudziestego pieerwszego wieku.
Mogłeś komuś pomóc nic nie zrobiłeś.
Czasem zrobisz komuś krzywdę by się bawić,
lecz niektórych rzeczy nie da się naprawić,
więc miejmy odrobine wspomożenia
prawdziwe szczere odruchy sumienia.

Niektóre bajki uczą tej mocy
by udzielic innym prawdziwej pomocy.


Ktoś przy ulicy leży co raz bardziej zimny,
Śmierć mi śpiewa pogrzebowe hymny.
Uczucia bólu już nie pokonam
,,Nie otrzymam pomocy prędzej skonam".
To nie zacisze, to środek miasta
ranny chłopak sytuacja jest jasna
leje się obok niego kałuża krwi
twarz jego biała z bladości
w oczach ma błagalne spojrzenie
w myślach pełne rozżalenie
wszyscy bezczelnie go omijają
robią zdjęcia a nie pomagają
a on płacze z bezradności
wystarczyło by trochę litości
wykonanie telefonu na numer alarmowy
tamowanie rany, wspierające rozmowy
słychać tylko szepty pod nosem
że mówi co raz bardziej zimnym, martwym głosem.
Oddala się żyxie, oddalają marzenia
Odchodzi w nieznaną kraine cienia
po wszystkim dopiero ktoś otrzeżwiał
zrozumiał sytuacje, karetkè wezwał
,,Pomóc mu chyba trzeba".
Jest już za późno on poszedł do nieba
Jego ciało sztywne ma zimne dłoń
lekarz obojętnie stwierdza zgon
razem z całym tłumem odeszła jego dusza.

Świat to znieczulica słuchaj człowieku
choroba dwudziestego pieerwszego wieku
mogłeś komuś pomóc nic nie zrobiłeś
czasem zrobisz komuś krzywdę by się bawić
lecz niektórych rzeczy nie da się naprawić
więc miejmy odrobine wspomożenia
prawdziwe szczere odruchy sumienia

Niektóre bajki uczą tej mocy
by udzielic inny prawdziwej pomocy
więc bądźmy jak ,,Braci koala" para
co zawsze innyn pomóc sie stara
może to co pisze tu jest naiwne
gdy czytasz to myślisz ,,To jest dziwne"
lecz lepiej mieć emocje i się trochę z innymi liczyć
bo po cholere żyć w jakiejś chorej znieczulicy.

niedziela, 22 marca 2026

TEKST 42 - FREAK CZYLI JA




Jestem trudny level hard
zaufania nic nie wart.
Moge mowić ci słowa miłe
po to by zaraz wbić ci szpile.
Chodź często mnie na zdjęciach widzisz
zachowania mego nie przewidzisz.
Mieszają mi się wszystkie wartości,
autentyczność z udawaniem,
pełnia życia z umieraniem
często nieprzewidywalny,
w zachowaniach nienormalny
taki psychiatryczny impas
co załamał się nie raz.

Jestem trudny no na serio
taką życiową ofermą.
Lud widzi we mnie dziwadło
co mu ostro na łeb padło.
Umysłu nie da mi sie otworzyć,
łatwiej kosmos jest już stworzyć.
taki ze mnie już jest gość,
psycholodzy mówią dość
gdy się znowu wnet otwieram
każdy ma mnie za frajera
taki już jest ze mnie freak (frik)
czasem myślę żebym znikł.

Cieżko czasem jest mnie rozgryść,
w mój charakter jest się wgryść.
bo mój mózg to mind fuck (fak),
funkcjonuje byle jak,
to ta moja unikalność
charakteru nienormalność.

Po co się wczuć
w logike mych uczuć?
Jak można zwiać
mnie zkrytykować.
,,Więc idź proszę won"!
Krzyczę głośno jak bije dzwon.



środa, 11 marca 2026

TEKST 41 - NIESKALANE MIEJSCA

Siedzę w miejscu bo nie chce mi sie wracać
do codzienności nie mam zamiaru zawracać.
Patrzę się w niebo i wstać mi się nie chce
Co jest w przestworzach tylko Bóg sam jeden wie.
Moje jestestwo do spokoju jest przywarte
Na to co wokół wyraznie serce otwarta
Co stworzył człowiek zazwyczaj jest fatalna.
A co zrobił Bóg ma cechy idealne,
lecz to zmieniamy by było nienormalne.

Zatrzymać się, powiedzieć pas
usiąść w miejscu lub iść pośród tras
bo właśnie Bóg
dał nam parę nóg
by nie stać niewinnie
każdy powinien
We wiosne czy w lecie
zostawić odcisk na tym świecie.

Rozciągają się rzędy przestrzeni
gdzie nikt brutalnie cię nie oceni
Są kwiaty i drzewa wysoke
by schować się przed oceniającym wzrokiem
gdzie złączam się z natury urokiem
wszyscy jestesmy częścią przyrody,
każdy człowiek stary czy młody
powinien to zrozumieć,
i z energią natury połączyć się umieć.




wtorek, 3 marca 2026

TEKST 40 - MYŚLĘ O WAS A WY NIE

Dlaczego wciaz walcze o innych a o siebie nie?
Dlaczego wierzę w moc wszystkich ale w swoją nie?
Patrzaąc w niebo zastanawiam się kto mysli o mnie jak ja o każdym.
Co u mnie slychac. Czy mam sie dobrze a może już nie żyje.

Potrafię bardzo przemilczeć wiele częsci gubiąc po drodze siebie.
Walcząc na siłę przemilczając  ze sie poobijałem
Serce zlamane, kolory spłukane, dobro naderwane.
Łzy wylane nerwy, postrzępione, cierpienia nieoplacalne.

Próbuje siebie odnaleść,
Szczęscie znaleść,
Czy ktoś moze sie zjawić
i mi przepis objawic?

Jak zachowac obraz płynności,
miec dobro dla innych i troche niewinnosci
i żyć w zgodzie z sobą samym,
być swym zasadą oddanym?

Nie można ciągnąć za dwa końce
by wszędzie świeciło słońce,
zawsze ktoś każe się chować
komuś coś będzie nie pasować.

Skoro o mnie nie myślicie
czemu mi wciąż mówicie
z czym mam żyć skrycia
i jakie prowadzić zycie?

poniedziałek, 23 lutego 2026

TEKST 39 - CZEGO NIE WIDAĆ (MROK)

Zamykam oczy by odetchnąć
od tego co niusł mi dzień się odciąć
podświadomość nie pozwala mi spocząć
koszmary na mnie napuszczając
małe i wielkie słabości wybierając
siłę moją osłabiając
Witalność ze mnie wysysając
tragizm mój niespojojem doładowójąc
w klatce szczęście zamykając
Siłe w migrenę zamieniając
i wypuścić mnie z sideł nie chcąc
czarne kraty mnie blokując
dosięgnąć światła mi nie dając
Jego blady blask nadziei widząc
za wewnętrzną charmonią tęsknąc
siedzę jak w końcie jak dziecko płacząc
z ostatnią kroplą blasku zostając
Jestem zmęczony

Wstaję na nogi przed siebie idąc
nową przyszłość zbudować próbójąc
o gałęzie na drodze się potykając
Zostały z drzewa życia się odrywając
a ja podnieść się próbując
Widzę drzewo co łamie się upadając
tak wyglądam na ziemii leżąc
sensu w istnieniu w ogóle nie widząc
ledwo na słabych nogach stojąc
po kolejnym ciosie na ziemie upadając
jak złamane drzewo na gruncie lecząc
po cichu do samego siebie łkając
depresja łzy moje łykając
w siłe ogromną swojąc rosnąc
językiem swoim się oblizując
Jak na pyszne danie na mnie się patrząc
resztę energii jak obiad z talerza zlizując
Jestem rozwalony

poniedziałek, 16 lutego 2026

TEKST 37 - DROGA ZDARZEŃ

Wiem jak mam isc, ide poboczem
nie boje sie wejśc w mglisty choryzont zdarzeń.
Idącego przed siebie mija mnie tysiąc spraw
Pełnych różnych charakterów kłamstw i prawd
Jedne to  jak mycie zębów - zwykła rutyna
Drugie nabierają predkości jak struś pędziwiatd.
Idę cienką  niebezpieczną granicą
Między błotem a ulicą
Gdy sytuacja wyrwie się spod kontroli
i wszystko się spierdol.
Będę leżał brudny i przemoczony
Lekcją życia przesiąknięty.

Rzucony na ziemię,
siła umiera we mnie,
porażką zbrukany,
wewnętrznie rozerwany,
porażką naznaczony,
rzeczywistością zmiażdżony,
leżę spokojnie,
Zyć to brać udział w wojnie,

Zęby zdecydowanie ściskam i pięści zaciskam
Nasączony i przemoknielęty lekcją życia zostawie ją sobie
ocieram twarz brudną od porażki nie będę z nią szedł na twarzy
Mimo wyboi i mimo zakrętów nie powtórzę tych samych błędów
Dopuki idę przez namalowane przez Boga Drogach
Zrobię wszystko by się zaprzeć i utrzymać się na nogach
A gdzie pozostawiono dziury na moje działanie
Załatam je hardem ducha i stałym wytrwaniem.

Zrobie to,
też to zrób.
Będę walczył,
też to rób.

wtorek, 10 lutego 2026

TEKST 38 - CISZA

Oddalam się od strefy sajgonu
od domów i aut ogonów
milkną jak głośna muzyka
która w przestrzeni gdzieś znika
by się rozejść  po przestrzeniach wielu
jak goście na czyimś weselu
a z zamkniętymi oczami zostałem ja
I mnie kojąca cisza

Dzięki ciszy żyje od nowa
jakby od niej płyneły słowa
,, Spokój w duszy to jest to
co znieczzuli całej zło"
Posłusznie tych słów słucham
lecz ze spokojem ducha
Cisza często jest jak złoto
nie okrywa się chołotą

Serce gra mi muzyke
z dźwiękiem kroków idąc chodnikiem
Gdybym zawzze i wszędzie umiał
wtedy prędzej bym zrozumiał
Co mają mi do przekazania
wyrobiłbym pozę przetrwania
By dożyć w miejskim syfie
Człowieka z człowiekiem bitwie

wtorek, 3 lutego 2026

TEKST 35 - SKUTY LODEM


Idę po kruchym lodzie z ciężkim bagażem
O pewnym gruncie wciąż marze
Powierzchnia pęka przy każdym krok
Zaraz spadne i utonr w tym mroku
Próbując przetrwać na życiu się ślizgam
Ból emocjonalny mi  w głowie pizga
Na przetrwanie nie mam żadnego zaklęcia
W moich myślach coraz większe pęknięcia
Próbując przetrwać rospadam się na kawałki
Nie będzie końca tak jak kończą się bajki
Już nie dam rady, na nogach się chwieje
Jest co raz gorzej. Co sie ze mną dzieje?
Tak jak w sobie doświadczam chwiejności.
Zaraz utone w tej beznadziejności.

Wpadłem w co nawet głęboko podszyte
przed samym sobą na dnie ukrytę
ciągną mnie tam teraz złe istoty
to zawsze we mnie było chodz mialem uśmiech zloty
utopi mnie w mroźnych wodach to co zataiłem
było to we mnie nawet gdy silny byłem
Jestem ofiarą siebie samego
Idę na dno już wiem dlaczegp
Mrożące krew w żyłach demony wbijają mi się w skórę
Wokół szyi każdy z nich dusi mnie swym pazurem
Wiara mi ucieka wraz z powietrzem
Smak śmierci nadzieje na życie mi zetrze
Próbuję się chwytać brzegu jak tonący brzytwy
Chcąc być zwycięscą ze sobą tej bitwy

Szczęście skute lodem
Przyodziane chłodem
Moje życie młode
Schodzi pod czarną wodę
Gdzie widzę łapska szkaradne
W ich ramiona wpadnę

niedziela, 18 stycznia 2026

TEKST 36 - IDŹ ZA GWIAZDĄ W SWOIM SERCU

Stoję w twoim cieniu
Gdy ty się pławisz w lśnieniu
chcesz by wszystkie oczy patrzyły na ciebie
a ja tylko pomagam w potrzebie 
zawsze stoję krok z tyłu
zasłonięty chmurą pyłu
pyłem ograniczeń się krztusze
w nieznanym kierunku się nie rusze 

Lecz te czasy z wiatrem przeminęły
rozwiane przez wiarę wzleciały i zniknęły
gwiazda mi w sercu się rozpaliła
drogę w sercu oświeciła
widzę wszystkie drogowskazy
ustanowiony przez siebie zakazy
gwiazda moja oświetla mój czas jak noc w pełni księżyc
gdy usuniesz ograniczenia to aż chce się żyć

Jesteś gwiazdą którą masz w sercu
wszystko może być jak ze snu
gdy śmiało za nią pójdziesz
do rozwiniętego dobra dojdziesz
a los ciebie wszystko wynagrodzi 
gdy nikomu nie będziesz szkodzic
więc możesz błyszczeć na scenie
pewność siebie mając w cenie

Mam kawał życia 
Mam talent
Mam życie
Mam wiele do odkrycia

piątek, 2 stycznia 2026

TEKST 34 - FUCKIN NEW YEAR!!!

Badz mym nowym rokiem
Badz jego urokiem
Przez kolejny rozdział
ktory nam bóg dał
więc wrzućmy szybsz bieg
niech przy nas topnieje śnieg
Przyszła nowa era
gdy wszystko idzie od zera
Nie ważne co się działo
teraz nowe nastało
wszystko może się zdarzyć
więc śmiało można marzyć

Pociąg nowej relacji
na ciebie czeka na stacji
kursuje przez cały rok
więc wsiadaj bez żadnych zwłok
mimo strachu cienia
co niesie ciężkie wspomnienia
to czekają nowe wrażenia
wyrzuc balast ci ciążacy
niech bedzie smieciem ginącym
bo nowy rok czekający
nową przygodą jest sycący
otrzej z czoła pot spływający

Chodz przyszlosc to nieznane
nie wiadomo czy wszystko bedzie udane
mozna brac zycie garściami
mimo iż zmartwienia są między nami
Czy nowy to rok miesiąc
idz przed siebie szczęście rwąc
i zachowaj je na trudne chwile
by ci się zrobiło milej

Hej hoł
Come on go

Yeah! Yeah!! Yeah!!!
Are ready? Let's go

TEKST 33 - CHCIAŁBYM

Wypuszczam wszystkie demony złego  czasu, ich byt się kończy.
Niech ta batalia zła i dobra się zakończy.
Będę świętować nowy czas do samego rana,
Nowa era  w mojej duszy będzie bardziej udana.
Smakiem szampana zabijam całe zło,
Opróżniam do pusta z szampanem szkło.
W szampańskim nastroju jak basenie tone
Szampan i szaleństwo to artefakty święcone.
W tej godzinie resetują do czysta  moją duszę 
Dziś koniec, przerywam tą podłą katuszę

Zło w butelce od szampana zamykam,
Niech tam przepadnie a ode mnie znika.
Zwycięska nad sobą jest moja mina,
Zamknę przeszłość w butelce niczym dżina.
Wszystko co przeżyłem niech mój umysł porzuci,
Zamilknie na wieki i nigdy już  nie wróci.
Otworzyła się przede mną wielka biała księga
My life -  postaram się by to była potęga.
Szczęściem ten niepoznany czas zapisze
W rozdział zdarzeń i przygód z pewnością wpisze.

Nie wiem co przyniesie los,
może dostanę pięścią w nos
że los się odmieni głęboko w to wierzę,
Bogu serce, ciało i duszę zawierze.
Gdy trzymasz się miłości wiary i nadziei
życie do końca nigdy ci się nie wykolei.
Wiem że trzyma się mnie mój Anioł Stróż,
Nawet gdy ostatni zaufany wbije mi w plecy nóż.

Chciałbym być wolny tak bez demonów
nie czuć ich ostrych jak brzytwa ogonów,
być normalny lecz wyjątkowy,
toczyć już zawsze beztroskie rozmowy.

sobota, 20 grudnia 2025

TEKST 32 - ELEMENTY

Są w mojej układance szczęścia dopasowanymi elementem.
Wspierają mnie wszędzie za każdym życia zakrętem 
Kawałki układanki  pasujące do reszty ,
 mają swoje kolory i swoje kształty.
 Już zawsze pozostaną złączony  w tej układance szczęście 
która tworzy jedną wspólną całość pokrewieństwa.

Wykres spełnienia a na nim wasze słowa 
dzięki którym znów zacząłem od nowa.
one nadal mają Szczególne znaczenie mają one wciąż swoją siłę 
 będą zawsze wybrzmiewać w trudnych chwilach w moim uchu, 
Nie spoczną mimo czasu mimo dni na dnie w brzuchu.

Wasze imiona na zawsze zapisane są w alei zasłużonych osób,
świecącej w mej duszy i migoczące w moim sercu tam ja i Wy w chwilach dobrych i złych.
I chodź inne imiona  są rozdarte pęknięte i nie do poznania zawsze będę wdzięczny za wartość która od nich dostalem .

I chodź staram się nie rozpaść między dobrymi i złymi chwilami 
w tym zamkniętym kręgu życia otoczonym nie raz debilami
 i chodź staram się trzymać garde pędząc przez czas i przestrzeń nogę sobie złamane to wy przyjdziecie przytulicie, rozbawicie spędzicie ze mną czas będziecie przez chwilę dla mnie .

wtorek, 9 grudnia 2025

TEKST 31 - MOJE (TWOJE) EGO

Próbujesz nade mną zapanować
moje słowo do skrzyni schować,
przykryć mnie kurtyną milczenia
twój wzrok mnie brutalnie ocenia.
Narzucasz mi swoje ego.
Wyryłeś mi krwią swoje zdanie,
twojemu ego się oddaję.
Ogołocony przy tobie zawstydzony zostaję .
Ślepo szedłem po twoich śladach,
budowałem decyzję na twoich radach.

Myślisz że do krateru mnie wepchniesz,
ze szczytu mnie nie zepchniesz.
Nie będziesz robić za mojego sędziego,
bo zepchnę cię poza wszelkie krawedzie.
To twoje ego
jest do niczego.

Zetre twoje imię szmatą.
Kontrolowano mnie -  zapłacisz mi za to,
teraz o swoje zdanie się kłócę,
z piedestału ciebie zrzuć 
nie będziesz już w moim życiu królować
Precz ode mnie idź się schować.
Licz się wcieleniu pychy z moim zdaniem
Splune ci w twarz moim przekonaniem
zmierzysz się teraz z moim zimnym wzrokiem
więc lepiej uciekaj życzę ci drogi szerokiej.

Myślisz że do krateru mnie wepchniesz,
ze szczytu mnie nie zepchniesz.
Nie będziesz robić za mojego sędziego,
bo zepchnę cię poza wszelkie krawedzie.
To twoje ego
jest do niczego.

Rozbije twoje ego jak butelkę piwa nędznego
zostawię ciebie wszędzie rozbitego
kiedyś byłeś najpotężniejszy na świecie
teraz jesteś dla mnie zwykłym śmieciem
Dziś to ja tworzę własne wszelaki
A ty jesteś taki nijaki
Taki nijaki
Taki nijaki
Taki nijaki

poniedziałek, 1 grudnia 2025

TEKST 30 - NOWE ŻYCIE

To mój czas i mój los
spróbuj mącić - dostaniesz w nos.
Palę za sobą mosty.
Odejść na zawsze - Cel prosty.
Do starych błędów nie wròcę .
Zakrytą w kapturze głowę odwrócę,
by patrzeć na mosty płonące,
czarnym ogniem się okalające.
Widząc ogień w żadnym calu nie czuję w ogóle żalu.
Jest ciemno więc znikam w mroku,
nie idę w stronę kroczącego tłoku.

Tak minęły całe lata,
odejście to nie żadna strata.
Mam teraz nowe życie,
gdzie może żyje skrycie,
ale świat leży u mych stóp,
a pobłażliwość zamroził lód.
Jak dym przemykam ulicami,
między bramami i stacjami.
Nie wracam tam gdzie wcześniej byłem,
niepewność za sobą zostawiłem.
Może i jestem niemal sam,
ale jestem sobą i dalej trwam.

Nie pcham się na afisz
jeśli we właściwe miejsce trafisz
tam gdzie panuje wsparcie i pokój 
łatwiej odzyskać spokój.



poniedziałek, 24 listopada 2025

TEKST 29 - BALLADA WARMIŃSKO-MAZURSKA

Idę krokiem u własnej dumie,
tęsknotę chyba każdy rozumie.
Minęło już nam czasu szmat
by nam czegoś może i wad
Idę swe serce pokrzepić,
oko na wspomnieniach zaczepić
emocje Zakopane w trawie ,
teraz widzę je  jak na jawie.
Od razu czuję dzieciństwa zapach
ku wspomnienia Idę we łzach,
chodź teraz tu się trochę zmieniło
pamiętam wszystkie momenty,
pokonane wszystkie zakręty.
Widzę siebie jako dzieciaka,
który z radości chce chodzić i skakać,
chciałabym podejść i wziąć go na ręce
powiedzieć że znajdą się ci którym odda serce,
ale on musi przeżyć swoje
wspomnienia które są w sercu moje.

Pamiętam mijane pola, drzewa,
błękit oświetlonego przez słońce nieba,
jak się biegało dookoła z radością
że zaznam trochę błogością.
Tory które są teraz rdzą pokryte
kiedyś były niesamowite,
nawet gdy przekraczałem granice czasu
cieszył mnie widok zarośniętego lasi.
Stacja chodź nie była pięknością
zawsze witała mnie swoją upojnością.
Jadąc autobusem nie martwiłem się wcale,
uspokajały się wszystkie moje żale.
dla mnie był  to wakacyjny hit
nie żaden wielkomiejski kit,
to miejsce ma po prostu klimat
wróciłem tu z chęcią pomimo lat,
i chodz było to tylko na krótką chwilę
na sercu zawsze było milej .


Teraz są już inne czasy,
częściowo zginęły gdzieś piękne lasy,
wycięto je na potrzeby tanich dróg 
i zaciągnąć jeszcze większy dług,
lecz moich wspomnień  nie wytniesz
jak trawę sekatorem nie pszytniesz,
był po prostu chil out 
spokój bez pędzących aut.
Teraz wszystko przeminęło z wiatrem
tej przeszłości nigdy nie zatre.
Chodź nazwa zakątku jest bardzo Mroczna Na przekór piękna pogoda zawsze widoczna.
Zostawię sobie w sercu trochę zboża,
by narodziło dobro i poszło w przestworza.
Gdy nadchodzi pora rozstania.
zabieram w sercu uczucia nie do oddanie
W wir wielkich miast się rzucam,
drogą powrotną ruszam
Do zobaczenia..

piątek, 14 listopada 2025

TEKST 28 - MOST PRZEZNACZENIA

UWAGA!!! NINIEJSZY WIERSZ NIE JEST FORMĄ LISTU POŻEGNALNEGO ORAZ NIE MA NA CELU PROPAGOWANIA ZACHOWAŃ SAMO*ÒJCZYCH NIE ZACHĘCA TAKŻE DO ODEBRANIA SOBIE ŻYCIA, TO PODRÓŻ W GŁĄB UMYSŁU OSOBY Z DEPRESJĄ KTÓRA JEST DOPROWADZONA DO OSTATECZNOŚCI MA NA CELU ZEZNAJOMIĆ CIE Z JEJ UCZUCIAMI BY BARDZIEJ TAKIE OSOBY ZROZUMIEĆ BY POMOC TAKIM OSOBĄ BYŁA BARDZIEJ EFEKTYWNA. DYSTANS ZALECANY!!!


Ostatnia droga przez most przeznaczenia,
pora uwolnić się od własnego zniewolenia.
Kiedyś miałem silne przeświadczenie,
że osłonie się przed swym własnym cieniem.
Idę przed siebie serce mi mocno bije
a dusza od środka ostro mi gnije.
Przechodzę przez drugą stronę barierki,
los bije mnie poniżej pasa grając w swoje gierki,
więc zrobię szach i mar, nie wygra że mną nawet kat
To ruch ostateczny, radykalny i konieczny.
Z nieba mi rześko deszcz na łzy mży,
ręka na sercu mi mocno drży.
Mimo uż jestem (nie)normalny,
i dla innych niewidzialny
to próbuje jeszcze o łyk szczęścia zawalczyć
Smutek i chęć śmierci w sobie zwalczyć.
Zamykam zeszklonej od łez oczy,
Fleshback z przeszłości mnie zaskoczył
te przykre uczucia prosto z przeszłości
wywołały we mnie mdłości.
Widzę wszystkie moje kryzysy,
na szklanym życiorysie wydrapane rysy,
Słyszę wszystkie wszystkich wyzwiska
głośne niczym dźwięk konduktorskiego gwizdka,
zobaczyłem na skórze wszystkie krwawe sznyty
jak krwią cały jestem pokryty.
Czuję spadek mojej samooceny,
i złe innych i mnie oceny.
Dudni mi w uszach echo samotności.
Jak jestem pozbawiany dziecięcej radości.
Koniec! ból wygrał z silną wolą,
żegnam się że swoją dolą
te wspomnienia tak mnie bolą.
Przepraszam ciebie Jezu Chryste,
lecz moje myśli nie są czyste.
Rozkładam ręce niczym skrzydła ptak 
Jestem mrocznym niczym Wrona, Kruk lub Szpak.
Zaraz wolny wylecę z gniazda.
Zasłaniam rękoma twarz zerkając w wodę,
Ciało od zimna, smutku i strachu mam skute lodem.
Stoję stopami na krawędzi.
Patrząc jeszcze z uśmiechem na rodzinę łabędzi.
Przechylamy się do przodu bezwładnie.
Moje istnienie zaraz na dnie rzeki upadnie.
Bezwładnie się w dół przechylam,
już się wcale nie zatrzymam.
Uderzam w taflę to już koniec,
moja nadzieja z ciałem tonie,
Rzeka mnie swoją siłą pochłania
to jyż z tym światem czas pożegnania.




.





czwartek, 6 listopada 2025

TEKST 27 - OSTATNI WDECH

Drzewo co pròchnieje.
Liść spada gdy wiatr spokojnie wieje.
Przyszło mu dożyć starości 
Gałęzie się łamią jak kości.
Od wieków bramy strzeże
jak katolik różańce w swej wierze.

Nekropolia pełna dróg,
których strzeże nawet sam Bóg.
Gdziekolwiek nie skierować spojrzenia,
widać koniec ludzkiego istnienia.
Pod ziemią stos zakopanych ciał,
każdy z nich swój żywot miał,
każdemu serce w rytm życia biło,
Tak jak na zegarze w czas czyjaś godzinę wybiło.
Gdy liść beztrosko tańczy na wietrze,
ty wypuszczasz ostatni raz z siebie powietrze.

Teraz tęsknota po tobie została,
i bliska osoba co przy tobie płakała.
Gdy dusza zamykała ciało na kłódkę,
zanim wstąpiłeś na zmartwychwstania łódkę.
Trzymając ją mocno za rękę,
nuciłeś waszą pierwszego pocałunku piosenkę.
Dotkneliście swych ust gdy serce ostatni raz zabiło w twej piersi,
Zostawiony na pamiątkę pocałunek śmierci 
Śpij...

środa, 29 października 2025

TEKST 26 - ZAPOMNIEĆ

Jak tu kur*a być
gdy chce ci się z boku wyć 
wiele rzeczy się piep*zy
chodź  próbujesz być co raz lepszy
pracujesz dzielnie nad sobą
by być lepszą osobą
widzisz co się w tobie zmienia
lecz nikt tego nie docenie
lecz wszystko się odmienia
bo wiem 

Mimo łez mimo ran 
ja sobie radę dam
mimo krwi i kropli potu
ucieknę od wielu kłopotów 
Odważnie się odwrócę 
i nigdy już nie wrócę 
tam gdzie był zły czas 
więc nienawidzę was

Dzisiaj kogoś poznajesz
Wszystko od siebie dajesz
nikogo nie udajesz
sekrety swe wydajesz
jutro rzekną ,,Siema. Nara"
bo z ciebie jest ofiara
a człowiek dobrym być się stara
i taka spotyka go kara
Dzisiaj już wiem tak jak nigdy
że do końca świata...

Wolę iść już sam
tyle powiem wam
Już nie będę czekał
Już nie będę zwlekał
by zapomnieć teraz
o tych co mówili nie raz
będziemy na wieki
lecz zginęli z nurtem rzeki

TEKST 45 - MIŁOŚĆ I WIARA

Tancze w lesie pieśń mnie niesie ponad drzewa biegne chodz nie uciekam tam gdzie płynie miłości rzeka Biegnę miękko stąpam lekko Bóg ...